Przy okazji - garść refleksji :-)Jeden motyw niejedno ma imię, czyli wieczny dylemat: jak dobrać oprawę do motywu .
Te same ptaszki na szarym tle:
Przy okazji - garść refleksji :-)
Ten z prawej jeszcze nie do końca wyprostowany, ale nie w tym rzecz; widać jak na dłoni dwa nurty techniki pergaminowej: kolor i tzw. "white work", czyli wytłaczanie bez dodatku barwników. Efekt wynika jedynie z tłoczenia i cieniowania kalki po lewej stronie.

To jest pierwszy "kolor" na czysto.
Wygląda na to, że najbliższe dni poświęcę na ćwiczenie malowania i słuchanie olimpiady- z braku dodatkowej pary oczu.
Opłakane skutki niecierpliwości widać, jak na dłoni: niedobre kredki - zbyt miękkie i rozmazały się na kalce, niepotrzebny czarny kontur; w dodatku poprawiony po wierzchu.
Tym razem jest lepiej - pojedyncze cieniutkie kreski są widoczne, kolory układają się i przenikają wdzięczniej. Rysuję na szablonie, ale bez żadnych sztucznych konturów: tylko motyl, kredki i ja :)).
To jeszcze nie są "te" kredki, ale nieco lepszy zastępnik. O tych prawdziwych marzę...