piątek, 14 lipca 2017

Motyle

Do tej kartki podkolorowałam tło znaną już metodą a oprócz tego skorzystałam z  metalowego szablonu - blaszki, która fachowo nazywa się Multi Grid. Jeśli chcecie zobaczyć ile i jakie blaszki są dostępne, zamieszczam link:  grids

Moje motyle wyglądają tak:


Jeśli będzie jakaś kolejna okazja ( i wyrazicie zainteresowanie), to opowiem, jak taki szablon wykorzystać.



Pogodnego i udanego weekendu! 



wtorek, 11 lipca 2017

Tulipa gesneriana L.

... czyli tulipan ogrodowy.
Czas kwitnienia tych bardzo pięknych kwiatów już minął, ale w moich papierkach znalazłam obrazek , który zrobiłam kredkami i postanowiłam wykorzystać jako kartkę.




czwartek, 6 lipca 2017

Dla czytających

Nie rozpieszcza nas lato pogodą i warto mieć jakiś plan B. Na gorsze dni przygotowałam sobie trochę książek.
Jestem tradycyjną czytelniczką, nie zachwycają mnie elektroniczne czytniki mimo ich niewątpliwych zalet - głównie pojemnej pamięci. Mnie cieszy klasyczny duet, czyli drukowana książka i ja.
Dlatego potrzebuję zakładek:



PS. Dzień zapowiada się pięknie, ale moja radość jest bardzo umiarkowana - mam umówioną wizytę u dentysty; brrrrrrrrrr...


  

czwartek, 29 czerwca 2017

Kolorowana kalka w praktyce

Po części teoretycznej pora na zastosowanie. 
Tak jak obiecałam - kartka, której tło kolorowałam roztartymi pastelami olejnymi:


Jeszcze tylko dodam, że po narysowaniu ramki ( i przed jej wytłoczeniem) starłam gumką kolory w tym miejscu, żeby ramka była całkowicie biała.
Do motywu kwiatowego użyłam gotowego szablonu i farby Pintura Pergamano; może będzie okazja i o tym porozmawiać.



niedziela, 25 czerwca 2017

Portret lata

Pochylałam się nad białym obrazkiem a potem kolorowałam kalkę i ledwo zauważyłam, że przyszło lato.
Nie wiem, jakie będzie; mam nadzieję, że pogoda zadowoli wszystkich.


Może powinno tak wyglądać?


Bardzo dziękuję za komentarze pod poprzednim wpisem. Szczególnie Carol, która napisała o jeszcze jednym sposobie kolorowania kalki: można użyć kolorowej drukarki i wydrukować wybrane tło korzystając z zasobów własnych albo internetowych. W takim przypadku ważne jest, by przed dalszą pracą atrament na kalce bardzo dobrze wysechł.

Prace nad moją kartką z kolorowanej kalki trwają


czwartek, 22 czerwca 2017

Porozmawiajmy o kolorach

Oglądacie u mnie ciągle wszystko na biało i na biało, do znudzenia. Można  nabrać przekonania, że kalka jest monotonna. Nic bardziej mylnego, o czym chcę wam opowiedzieć. Może nie na raz, bo temat obszerny, przestaniecie czytać w połowie albo jeszcze prędzej i okażę się przeciwskuteczna. 

Zacznę od kolorowego tła.
Można kupić barwną kalkę w jednym kolorze albo cieniowaną. Można, ale nie trzeba, bo jest sposób na to, żeby od ręki mieć "własne" kolory.
Potrzebne będą pastele olejne albo kredki atramentowe, papierowa chusteczka i aromat (np.waniliowy) w buteleczce. Intensywniejszy kolor dadzą pastele.
Jak to zrobić?
Arkusz kalki zamalowujemy wybranymi kolorami (lub jednym) dość stanowczo, ale raczej w jednym kierunku:



Składamy dość grubo papierową chusteczkę - można owinąć ją na palcu - dodajemy odrobinę olejku i zaczynamy rozcierać kolory:



   Robimy to do uzyskania właściwego efektu. Intensywność koloru można regulować w dowolnym momencie; po prostu rysujemy nowe "mazuły" i rozcieramy starannie. 



Dalej to już jak z każdą inną pracą: rysowanie, wytłaczanie, wycinanie.

Dodam jeszcze tylko, że kolorujemy po stronie, która będzie stroną lewą, więc położenie kolorów wyjdzie na odwrót.
I to właściwie tyle.
Z pokolorowanej własnoręcznie kalki zrobię oczywiście kartkę i zobaczycie jak wygląda, i czy gra jest warta świeczki  


wtorek, 13 czerwca 2017

Obrazek - finał


Wycinanie zakończone. 
Nie umiem - niestety - korzystać przy tej czynności z podkładki, praca odbywa się w rękach, więc opuszek lewego palca wskazującego zazwyczaj trochę na tym cierpi... cóż, straty przecież muszą być! :-)
Zostało ostatnie zadanie do wykonania. Na początku wspominałam, że będą zmiany w stosunku do oryginału. Jeśli pamiętacie - na środku był kwiat. Mnie ten kwiat nie pasuje do koncepcji obrazka ściennego; pocztówka - tak, ale obrazek - nie.
Odkładałam myślenie nad nową koncepcją środka  jak Scarlett O`Hara ("Pomyślę o tym jutro"), no ale ten dzień właśnie nadszedł.


Zdecydowałam, że wrysuję w środek pomniejszony kształt wewnętrzny obrazka i wypełnię go krzyżykami ( znów wycinanie!) na przemian z maleńkimi tłoczonymi kwiatkami. W miejscach, które wydały mi się zdecydowanie zbyt puste przykleiłam większe kwiaty wycięte z kalki dziurkaczem. No i na koniec kwietna ozdoba w centrum. Każdy kwiat ma perełkowy środek.  
Nareszcie gotowe:
   

Obrazek oddany do wręczenia - mam nadzieję, że zyska aprobatę.
Teraz idę szykować się do wydłużonego weekendu (pogoda? deszcz?), ale  później pozawracam wam głowy na całkiem inny temat - również pergaminowy.