czwartek, 15 grudnia 2011

Szarobury

Leżał sobie w szufladzie taki niepozorny ufilcowny kadłubek z głową, bo nie miałam pomysłu, co z nim zrobić dalej.

Widać na wszystko przychodzi czas. Dzisiaj odebrałam przesyłkę ze szklanymi oczami i wprawiłam je w ramach kontunuacji filcowej wprawki.

Dorobiłam nosek.


A potem zmechaciłam całą robótkę "odwrotną" igłą (informację o igle znalazłam na blogu Julii Yu Yu Yurkevich a wykonanie - mój mąż):



I tak powstał jeżyk Tymek.

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Miś dla Moni

Jakiś czas temu dziecko moje osobiste prosiło o misia dla koleżanki z pracy.
Bo misie - jak wiadomo - są ponadczasowe :-).
Obiecałam, ale ostatnio zajęły mnie bardzo świąteczne kartki i jakoś tak zleciało...

Ale już jest i mam nadzieję, że będzie się podobał. Zaraz pakuję go do pudełka i pędzę na pocztę.

Przy okazji przetestowałam to sprytne narzędzie z pięcioma igłami i jestem z mojej inwestycji bardzo zadowolna.

niedziela, 4 grudnia 2011

Różności

Filcowe zwierzaczki zeszły na dalszy plan, bo pora kończyć świąteczną "produkcję".
W tak zwanym międzyczasie zrobiłam magnes na lodówkę dla dzisiejszej solenizantki:

Moje kartki dadzą się z grubsza podzielić na dwie kategorie.
Pierwsza to te z obrazkiem. Mam kilka ulubionych motywów, które staram się każdego roku oprawić trochę inaczej:




W drugiej posługuję się wyłącznie białą kalką, którą "męczę" na różne sposoby dodając czasem jakieś błyskotki






czwartek, 17 listopada 2011

Wioletka

W czasie "międzykartkowym" pochłania mnie machanie igiełką do filcowania.
Po kilku zdecydowanie nieudanych próbach z wersją na mokro - choć to jeszcze nie oznacza całkowitej kapitulacji! - uczę się robić zwierzaki i inne drobiazgi.
I tak właśnie powstała Wioletka.

Kiedy wpinałam jej różową kokardkę z serduszkiem, akurat jednym okiem oglądałam "Ranczo". Wydała mi się podobna do serialowej imienniczki :-))


wtorek, 15 listopada 2011

Na warsztacie

Powoli przybywa świątecznych kartek a jeszcze sporo pracy przede mną :-)






A poniżej bardzo fajne ułatwienie, jak trzeba na szybko albo jak czasem brakuje pomysłu :-). Gotowy drukowany na kalce schemat (razem z obrazkiem) można nabyć TU , wystarczy wytłoczyć, ozdobić, wyciąć, nakleić i gotowe. Aż jedenaście wzorów do wyboru - mój jest dziewiąty.




poniedziałek, 7 listopada 2011

Zwierz :-)

Oto Darwin:

Imię zawdzięcza mojemu przekonaniu, że powstał jako brakujące ogniwo między lwem a kotem domowym :-))))



Darwin jest szarobury, dość chudy i ma 13cm wzrostu - łącznie z grzywką.


Mam nadzieję, że nie tylko mnie wydaje się sympatyczny.

piątek, 4 listopada 2011

Całkiem na biało




Nie z powodu śniegu. Jeszcze nie i mam nadzieję, że jeszcze długo nie, bo jesień mamy przecież taką sympatyczną i ciepłą. Niech sobie trwa.

Ja znalazłam w szufladzie zapomnianą białą rameczkę i postanowiłam ukwiecić ją monochromatycznie.

Taką wersję parchment craftu lubię najbardziej mimo niezliczonych możliwości, jakie dają kredki i farby.

W tej jednorodności też jest jakieś bogactwo :-).