sobota, 17 maja 2014

"poirotka" :)

Któż nie zna dystyngowanego, czarującego belgijskiego detektywa Herkulesa Poirot z książek Agaty Christie?
Bardzo lubię jego filmowe wcielenie kreowane przez Davida Sucheta i namiętnie oglądam od niedawna kolejne ekranizacje przygód Poirota.
No dobrze - zapytacie - a cóż to ma wspólnego z robótkami?
Ma o tyle, że w trakcie oglądania zatrudniam ręce do robótkowania; może nawet ze szkodą dla koncentracji nad kryminalną intrygą... 
Niedawno siadłam do oglądania z czystym arkuszem kalki i tak mi się w trakcie rozwinął pomysł na obrazek:


 W przerwie reklamowej skoczyłam po proszek do embossingu na ciepło do zrobienia różyczek i zakrętasów ze stempli, wiec mamy tu znowu połączenie technik.
Okoliczności wykonania usprawiedliwiają, mam nadzieję, ten  wymyślny tytuł wpisu :-)
  

środa, 14 maja 2014

Manekin

Zastanawiałam się kiedyś przelotnie, co ciekawego jest w rysowaniu sukienek na manekinach... ale jakoś nic nie znalazłam.

Minęło trochę czasu - i proszę bardzo:



Okazuje się, że manekiny są fajne :)) No, na razie jeden.
Z całą pewnością do nich wrócę w wersji całkowicie autorskiej, bo tę pierwszą próbę wzorowałam na rysunku autorstwa Jennelise.  

środa, 7 maja 2014

Jak z bajki

Kupując kolorowe wiórki dołożyłam do listy zakupów kilka obrazków zrobionych specjalnie z myślą o Flower Soft.





O, na przykład ta studnia - prawie jak studnia życzeń z jakiejś bajki :)

 

sobota, 26 kwietnia 2014

Kwitnąco

Rozszalała się wiosenna pogoda aż miło i miejmy nadzieję, że już nie da się stłamsić ogrodnikom i zimnej Zośce. 
Kupiłam pierwsze pelargonie na balkon; z troską oglądam różę - wygląda mało optymistycznie, bo chyba powinna już ożyć a w donicy podejrzana cisza.
Żeby było weselej, z kalki i wiórków FS zrobiłam coś kwitnącego:


 

środa, 9 kwietnia 2014

Zwiastun wiosenno-wielkanocny

W ogrodzie naprzeciw mojego okna zakwitła prześliczna magnolia.
Już najwyższy czas na pierwszego zająca :)



czwartek, 3 kwietnia 2014

Drobiazgi

Pozbierałam i ustawiłam do fotografii :) ostatnio zrobione miniatury z zimnej porcelany


Mam wobec niektórych z nich pewien plan, do którego chciałabym zaangażować jeszcze jedną osobę, ale to zaledwie nieśmiały zamiar.
O detalach opowiem dopiero wtedy, gdy na spokojnie wszystko opanuję.

wtorek, 25 marca 2014

Odłóg

No właśnie!
Mój blog z przyczyn przeróżnych leży ostatnio odłogiem, ale - na szczęście - jeszcze nie porasta chwastem nijakim.
Mam nadzieję, że jeszcze tu zaglądacie; choćby z przyzwyczajenia. 
Taką właśnie nadzieję mam.

Ostatnio nie mogę się zdecydowanie zabrać za żadną z moich trzech ulubionych technik. Wena frrrrrrrrrrrrrr!... odleciała! Tu podziubię, tam się pogapię...
A to przecież ma być mój rok! Przynajmniej według Chińczyków.
Pożyjemy - zobaczymy.

Udało się skończyć misiaka:




Kwiaty - na przeprosiny :)