Króciutki był w tym roku karnawał.
Właściwie jeszcze nie "był a "jest", bo trwa przecież do wtorku.
Na świecie już dzieją się pożegnalne karnawałowe parady.
Rio... ach, Rio! Prawdziwa uczta dla oczu ; głównie męskich :))
Mnie tam do tego gwaru, hałasu i feerii barw nie ciągnie, ja tradycyjnie tęsknię do Wenecji.
W tym roku na zakończenie karnawału kolejna maska:
Do pracy wykorzystałam fabrycznie cieniowaną kalkę, kredki atramentowe, czarną pinturę, garść błyszczących dżetów i piórko - jak szaleć, to szaleć!
:D








