Znalazłam w szufladzie styropianowe jajko, które kupiłam w zeszłym roku - ale jakoś tak zeszło... - i od razu zabrałam się do dzieła. Krótkimi złotymi szpilkami przytwierdziłam wszystkie małe kalkowe kwiatuszki i parę większych. Kwiatuszki trochę wybieliłam kulką i podgięłam.
Opuszki palca wskazującego i kciuka - w opłakanym stanie; mimo silnego wsparcia płaskiej strony nożyczek.

Błagam, powiedzcie, że było warto!
:-))








