Nowy w mieście :).
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
czwartek, 21 sierpnia 2014
wtorek, 22 lipca 2014
Kim będę?
Nabyłam motek czesanki w kolorze miętowym.
Kolor obiektywnie bardzo ładny, ale siadłam nad nim i zaczęłam się zastanawiać, jak tę wełnę spożytkować?...
Pomysł wreszcie nadszedł i zmaterializował się tak:
środa, 16 lipca 2014
Kręcenie bez zwijania
czyli mój sposób na quilling :).
Oczywiście nie da się całkiem odejść od tradycyjnego nawijania na igłę, ale bardzo spodobało mi się używanie "pęczków" prostych paseczków do robienia płatków i dłuższych listków:
wtorek, 15 lipca 2014
Papuga
Jak szaleją upały, to trzymam się z daleka od kalki, bo ta bestia łapie każdą wilgoć i zaraz zostają jakieś ciapki od paluszków, chociaż osłaniam ją starannie papierowymi chusteczkami :(
Zrobiłam ostatnio tylko ten jeden "tropikalny" drobiazg:
Zrobiłam ostatnio tylko ten jeden "tropikalny" drobiazg:
czwartek, 10 lipca 2014
O robótkach zapomnianych
Czy ja już o tym wspominałam, że moja przygoda z rękodziełem zaczęła się od krzyżykowania?
Tak właśnie było - zapatrzyłam się na jakieś piękne haftowane obrazki i pomyślałam: dlaczego nie ja? Poszukałam, poszperałam, zgłębiłam wiedzę na temat muliny, "rozdzielczości" kanwy... i do dzieła.
Wszystko to działo się prawie dziesięć lat temu. To i owo udało mi się zrobić, coś tam poszło w ludzi, ale w pudle ciągle leżą trzy największe wyrzuty sumienia.
Pierwszy - bo do skończenia zostało zaledwie kilkanaście krzyżyków:
Drugi - bo ten portret (jako jeden z niewielu) tak bardzo mi się podobał:
Trzeci - bo tygrys to mój absolutnie ukochany rodzaj kota:
I co?
Może warto o nich cieplej pomyśleć?
wtorek, 1 lipca 2014
Mundek
Zdrobnienie wcale nie od Edmunda, ale od Mundialu :))
Łatwiej mi się filcuje podczas oglądania niż robi bardziej skomplikowane rzeczy, ale niedługo oglądanie się skończy i przysiądę do kalki.
I jeszcze raz ostatni quillingowy obrazek: w dalszym planie, ale za to ostatecznie "odziany" /w formacie A4/ tylko bez szkła, bo okropnie odbija światło
Subskrybuj:
Posty (Atom)






