Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filcowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filcowanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 czerwca 2016

Kudłacz

Witam i bardzo się cieszę, że zaglądają do mnie i komentują: 
Beata-Becia, Margarett, Elżbieta Jon, ToTylkoJa, Mariola i Magdalena Betlej.
Oczywiście równie serdecznie dziękuje za odwiedziny moim "starym" :-) bywalczyniom. 

Wszystkim Wam chcę zaprezentować nowego filcowanego igłami zwierzaka:


Klasyczny wielorasowiec, w dodatku niewielkich rozmiarów: 12cm wzrostu i ze trzy razy tyle w obwodzie, bo kosmaty wyjątkowo. 
Mam nadzieję, że zyska Waszą sympatię.


wtorek, 26 stycznia 2016

Temat wełniany

Jak tylko moje ręce wróciły do formy, zajęłam się pergaminem, bo do niego najbardziej tęskniłam.
Teraz mam dla was coś z "innej beczki", ale też ulubionej:





Ten psiak-łobuziak zrobiony jest z czarnej wełny czesankowej metodą filcowania na sucho, czyli igłami.



niedziela, 18 stycznia 2015

Teodor Zielony

Nie wiem czy to jeszcze w ogóle wypada, ale tak sobie pomyślałam, że na życzenia nigdy nie jest za późno, więc życzę wszystkim tu zaglądającym dobrego, pomyślnego roku :-).
Dziękuję za komentarze pod ostatnim grudniowym wpisem. Końcówka grudnia nieco mnie przydeptała zdrowotnie, ale już wracam między żywych :-) i kolejny rok - mam nadzieję - będę snuć moje robótkowe historyjki. 


Oto dzisiejszy bohater: szczur. 

No fajnie, powiecie, ale dlaczego w takim kolorze?
Już odpowiadam: a dlaczego nie? Może w ten sposób zdobędzie odrobinę waszej sympatii, bo z nią (do szczurów) zazwyczaj nie jest najlepiej.

Dołóżmy jeszcze lewy profil


i prawy profil 

  
i szczere spojrzenie w wasze oczy


I....????


wtorek, 25 listopada 2014

Proszę państwa, oto...


???


Kot.
Właściwie to "zaliczka na kota", czyli kociak.
Nieduży.


Porzuciłam kartki świąteczne i wyciągnęłam wełnę. A tak właściwie to zaczęło się od tego, że dawno temu kupiłam paczkę białej modeliny i teraz - wreszcie! - zrobiłam kilka par oczu do maskotek. 
Mogę śmiało powiedzieć, że mój kociak zaczął się od oczu :-D.


niedziela, 14 września 2014

Wysyłam upominki


Karteczki przygotowane, w oczekiwaniu na "sierotkę" w osobie mojego męża, zostawiłam na straży nowego.

Dziękuję wszystkim za jubileuszowe życzenia - pewnie jeszcze trochę tu podziałam. Czy to będzie kolejnych pięć lat? Zobaczymy :).
 A teraz wyniki rozdawajki:

podkładka dla Elizy Art
magnes dla Małgorzaty Zoltek
breloczek dla Lidii
/i bardzo proszę o kontakt mailowy, bo nie mam do was namiarów/
Gratuluję!
Na koniec chcę przedstawić kota,


który dołączył do mojej wielkiej domowej kociej rodziny


poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Atramentowy



Nowy w mieście :).
 

wtorek, 22 lipca 2014

Kim będę?

Nabyłam motek czesanki w kolorze miętowym. 
Kolor obiektywnie bardzo ładny, ale siadłam nad nim i zaczęłam się zastanawiać, jak tę wełnę spożytkować?...
Pomysł wreszcie nadszedł i zmaterializował się tak:




wtorek, 1 lipca 2014

Mundek

Zdrobnienie wcale nie od Edmunda, ale od Mundialu :))


Łatwiej mi się filcuje podczas oglądania niż robi bardziej skomplikowane rzeczy, ale niedługo oglądanie się skończy i przysiądę do kalki.

I jeszcze raz ostatni quillingowy obrazek: w dalszym planie, ale za to ostatecznie "odziany" /w formacie A4/ tylko bez szkła, bo okropnie odbija światło

 

wtorek, 24 czerwca 2014

Niedźwiadek

Kupiłam dawno temu trochę szarej czesanki, ale nie byłam nią zachwycona, ponieważ okazała się trochę zbyt szorstka.
I tak sobie leżała aż pożałowałam jej na karmę dla moli :) i zrobiłam miśka.



wtorek, 25 marca 2014

Odłóg

No właśnie!
Mój blog z przyczyn przeróżnych leży ostatnio odłogiem, ale - na szczęście - jeszcze nie porasta chwastem nijakim.
Mam nadzieję, że jeszcze tu zaglądacie; choćby z przyzwyczajenia. 
Taką właśnie nadzieję mam.

Ostatnio nie mogę się zdecydowanie zabrać za żadną z moich trzech ulubionych technik. Wena frrrrrrrrrrrrrr!... odleciała! Tu podziubię, tam się pogapię...
A to przecież ma być mój rok! Przynajmniej według Chińczyków.
Pożyjemy - zobaczymy.

Udało się skończyć misiaka:




Kwiaty - na przeprosiny :)

 

piątek, 13 grudnia 2013

Foremki do ciastek w nowej roli

Zrobiłam przegląd foremek do ciastek. Zanim zabiorę się do pieczenia i lukrowania, pomyslałam, że wykorzystam je do małej okolicznościowej robótki.
Rozłożyłam na stole potrzebne przybory, napełniłam foremki kolorową włóczką



na gumowej podkładce wydziubałam świąteczne motywy, dodałam trochę koralikowych błyskotek, które naszyłam nylonową nitką




Jeszcze trochę wstążeczek, szpilek, podstawa ze styropianu, który też obfilcowałam -nie wiem, czy jest takie słowo :), ale wiadomo, o co chodzi -   i wełniany stroik gotowy

Kłopot jest tylko jeden: aparat zamienił kolor szmaragdowy w niebieski i choinka wygląda dziwacznie. Próbowałam na wszystkie znane mi sposoby ustawić poprawny kolor - bez skutku,  ale daję słowo, że w rzeczywistości nie ma tu ani grama niebieskiej wełny.

czwartek, 14 lutego 2013

Na słodko

To nie będzie wpis kulinarny :).
Słodki miał być mój nowy filcowany kotek, ale chyba coś poszło nie tak:






Miłego dnia!


środa, 16 stycznia 2013

Gorączkowa robótka

I to właściwie w dosłownym rozumieniu :).
W ubiegłym tygodniu powaliło mnie przeziębienie - wielka u mnie rzadkość, ale za to zawsze bogata w chorobowe doznania. Zapakowałam się do łóżka na dwa dni z lekką gorączką i wyjątkowo paskudnym samopoczuciem. Wszystko boli, nawet włosy, z nosa kapie, czytać się nie da, spać się nie da... Makabra!
No i mi się przypomniało, że mam arkusz czarnego cienkiego filcu, więc tak na leżąco troszkę z nim oraz z kolorową  wełną pokombinowałam.
Potem "produkt" wrzuciłam do gorącego mydlanego roztworu i pomiętosiłam w folii bąbelkowej.
Wysuszyłam.
Uprasowałam.
Jak już przejrzałam lepiej na oczy, zrobiłam fotkę i dodałam komputerową  rameczkę:

A może taka ładniejsza?



środa, 5 grudnia 2012

Candy dla zwierzolubnych

Bohater trochę nieśmiały:


Taki bury i nieduży - od nosa do końca ogona ma 21cm, futerko w lekkim nieładzie :)), na szyi żółtą kokardę pod kolor bursztynowych oczu. 
Chyba kot... a może jednak kotka... sama nie wiem...
Już mi się kiedyś przytrafiło nadać kocicy wdzięczne imię Leon :)). 


Jeśli ktoś z blogowiczów jest zdecydowany przygarnąć na dobre i złe mojego najnowszego filcaka, to proszę o zgłoszenie w komentarzach. W przypadku większego zainteresowania szczęśliwca wylosuje kryształowo uczciwa "sierotka" w osobie mojego męża.
Czekam do 12 grudnia /włącznie/- żeby zdążyć z wysyłką jeszcze przed świętami.



wtorek, 27 marca 2012

Nowe zwierzaki

Jak wełna tak sobie leży, to nie mogę skupić się na czymś innym :-)




piątek, 16 marca 2012

Kocia natura

Najpierw udaje, że nic go to fotografowanie nie obchodzi...

a potem taki zdziwiony :-))


Mój kolejny zwierzak-filcak .

Pierwszy raz robiłam sierść z pasm czesanki i może nawet na pyszczku wyszło za bogato :-), ale metoda jest niezła. Nie do końca zawodowa, bo podpatrzona na youtubowym filmiku i zastosowana tradycyjną metodą prób i błędów. Najważniejsze, że futerko trzyma się mocno i można je dowolnie czesać a jeszcze lepiej szczotkować.

środa, 18 stycznia 2012

Wszystkie Ryśki...

... to porządne chłopaki - śpiewał kiedyś Stanisław Tym. I tak sobie pomyślałam, kiedy odłożyłam igłę i spojrzałam na moje dzieło :-)

Oto Rysiek:



wtorek, 10 stycznia 2012

Grzywiasty

Jeszcze w starym roku skończyłam tego oto zwierzaka:



"Odwrotna" igła okazała się nieoceniona!

czwartek, 15 grudnia 2011

Szarobury

Leżał sobie w szufladzie taki niepozorny ufilcowny kadłubek z głową, bo nie miałam pomysłu, co z nim zrobić dalej.

Widać na wszystko przychodzi czas. Dzisiaj odebrałam przesyłkę ze szklanymi oczami i wprawiłam je w ramach kontunuacji filcowej wprawki.

Dorobiłam nosek.


A potem zmechaciłam całą robótkę "odwrotną" igłą (informację o igle znalazłam na blogu Julii Yu Yu Yurkevich a wykonanie - mój mąż):



I tak powstał jeżyk Tymek.

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Miś dla Moni

Jakiś czas temu dziecko moje osobiste prosiło o misia dla koleżanki z pracy.
Bo misie - jak wiadomo - są ponadczasowe :-).
Obiecałam, ale ostatnio zajęły mnie bardzo świąteczne kartki i jakoś tak zleciało...

Ale już jest i mam nadzieję, że będzie się podobał. Zaraz pakuję go do pudełka i pędzę na pocztę.

Przy okazji przetestowałam to sprytne narzędzie z pięcioma igłami i jestem z mojej inwestycji bardzo zadowolna.