Kartka z wachlarzami i wasze pochlebne opinie skłoniły mnie do podjęcia małego wyzwania: zrobię wachlarz, a co tam!
Tym razem będzie to tak zwana "samoróbka" :-), czyli moja produkcja od A do Z.
Najpierw rysunek:
Wyraźnie widać na nim moje męki twórcze. Opracowany na dwie wersje - ja skorzystałam w sumie z wersji cieńszej, co będzie widać w dalszej części.
Wykorzystałam kawałki grubszej kalki. Szczerze mówiąc przedkładam jej zalety nad tą cieńszą, zwłaszcza przy robieniu takich rzeczy jak abażurki, buciki czy właśnie wachlarze. Piórko i biały tusz - nieodzowne do rysowania.
Narysowane - wytłoczone; najpierw po liniach cienką kulką, potem grubszymi podcieniowane tu i ówdzie.. W małym pudełeczku jest wosk - polecam bardzo, szczególnie właśnie do wytłaczania kalki: kulka przesuwa się płynnie po liniach.
Tak wygląda zakończony kolejny etap, do którego potrzebne były narzędzia kłujące.
Te narzędzia to igła pojedyncza i podwójna. Przedtem użyłam jeszcze kredki do podkolorowania środkowej części. Na zdjęciu nie ma blachy diagonalnej, z pomocą której zrobiłam regularne dziurki w główce tego elementu i wytłoczyłam małe kwiatki na różowym tle. Igła podwójna służy do dziurkowania brzegowego. No i jescze brak tu nożyczek, którymi wszystko wycięłam.
I tak kolejno element po elemencie. Mam ich na razie tyle,
więc ciąg dalszy niewątpliwie nastąpi.
Czarne tło na większości zdjęć to moja najukochańsza podkładka firmy Pergamano - robię na niej od dawna wszystko poza dziurkowaniem - żeby nie podziurawić. Jedna strona jest sztywna, druga miękka, wszystko się mieści bez przesuwania (27x44cm), można ją łatwo myć i suszyć, bo jest z dermy.
I to na dziś tyle.