piątek, 20 lutego 2015

Pierwszy kurczak

Widziałam już na blogach robótkowych tę tematykę, więc nie dopadło mnie poczucie, że znów jestem nadgorliwa :-).
Zatem bez stresu  pokazuję:



wtorek, 17 lutego 2015

Żonkile

Pora pomyśleć o wiośnie, bo chyba idzie ku lepszemu i zima nas już nie zaatakuje. Oby!

Do jednej z pokazanych wcześniej ramek dokomponowałam trochę kwiecia.
Kontur narysowałam biała kredką po prawej stronie a potem posługując się tylko kulkami o różnych średnicach "malowałam" żonkile. Na końcu starłam gumką kontury.
To najlepszy przykład i dowód na to, jak wybiela się kalka poddana tłoczeniu. Brak wyraźnych konturów rysowanych białym tuszem i piórkiem sprawia, że obrazek jest bardziej miękki w wyrazie.


A już niedługo nadejdzie mój kartkowy sezon na kurczaki i zające oraz pisanki; czas nieubłaganie zbliża mnie do produkcji wielkanocnych.



niedziela, 15 lutego 2015

Kot-magnes

Chciałam w tytule określić jakoś tego kota, ale właściwie sama nie wiem, jak nazwać jego minę :-)) 
Może to zwyczajne kocie poczucie wyższości?


Zużywam ostatnią porcję mojej zimnej porcelany; trochę zabarwiłam a trochę zostało w naturalnym odcieniu.
Coś się z tego jeszcze urodzi. 

piątek, 6 lutego 2015

Dwa (albo więcej) w jednym

Dzisiaj kilka słów o wykorzystaniu blaszek-szablonów.
Mam ich kilka i przyznaję bez bicia, że gospodaruję nimi oszczędnie :-)), czyli sporo przeleżały w szufladzie, zanim zaczęłam je użytkować.
Jak widać na załączonych poniżej przykładach są różnorakie:
do ciekawych wykończeń brzegowych (ta z prawej), szlaczków i motywów przyrodniczych (ta w środku), wzorów owalnych, np. ramek (ta z lewej). Blaszek z wzorami dostępnych jest bodaj kilkanaście, a zatem kombinacji nieskończenie wiele. No, prawie :-).  


Jak to działa? 
Do pracy potrzebne będą przybory tłoczące, czyli kulki - w moich przykładach od 0,5 do 1,5 mm średnicy i pojedyncza igła do perforacji. Oczywiście kalka i miękka podkładka.  Kalkę kładziemy na wybranym motywie, przytwierdzamy kalkę do blachy samoprzylepną taśmą papierową. Mocowanie jest konieczne, bo będziemy sporo kalką wywijać, więc musi się trzymać. Wytłaczamy (płatki, łezki, większe kropki, linie, itd.) dobierając starannie rozmiar kulki; lepiej zacząć grubszą i poprawiać cieńszą, niż przebić kalkę i zaczynać pracę od nowa. Po skończonym wytłaczaniu odwracamy całość - dzięki taśmie nic się prze przesunie - i igłą perforujemy na podkładce dziurki tam, gdzie trzeba wg szablonu. Od czasu do czasu odwracamy i sprawdzamy czy nic nie zostało pominięte. 
I gotowe. 

A teraz kilka przykładów zastosowania motywów z pokazanych na początku blaszek. Dla pewności zaznaczyłam co jest skąd, ale myślę, że i tak wszystko doskonale widzicie:  



sobota, 31 stycznia 2015

Ulepione

Aniołek zebrał wyrazy sympatii, więc dziękuję: 
szeptomserca
Tesie57
Małgorzacie Zoltek
anabell
Elizie Art
Eluni


Nie robiłam na początku roku żadnych postanowień, ale chyba jedno muszę uczynić i uporządkować moje robótki; to znaczy zrobić taki craftowy rachunek sumienia, rozgiąć paluszki i ograniczyć ilość ogonów trzymanych w garści :-))))). Naukowo nazwalibyśmy to pewnie węższą specjalizacją.
Pomyślę nad tym. Jutro.


A to beztroska (jeszcze) zabawa z zimną porcelaną malowaną akrylami. Zwierzaki - magnesy, serduszka - zawieszki.


wtorek, 27 stycznia 2015

Aniołek

Już kiedyś deklarowałam, że nie jestem mocna w tematyce anielskiej. Nawet nie to, że nie lubię... wydaje mi się po prostu, że nie bardzo potrafię, ponieważ taki prawdziwy anielski anioł zawsze kojarzy mi się z wielką urodą. A  tę urodę trzeba przecież jakoś namalować... 
Na szczęście jest jedna furteczka, czyli anioł widziany oczami twórcy - i tu się czasami próbuję zmieścić :-).
Mój aniołek jest dziecinny i mam cichą nadzieję, że zasłuży na udekorowanie dziecinnego kącika.




niedziela, 18 stycznia 2015

Teodor Zielony

Nie wiem czy to jeszcze w ogóle wypada, ale tak sobie pomyślałam, że na życzenia nigdy nie jest za późno, więc życzę wszystkim tu zaglądającym dobrego, pomyślnego roku :-).
Dziękuję za komentarze pod ostatnim grudniowym wpisem. Końcówka grudnia nieco mnie przydeptała zdrowotnie, ale już wracam między żywych :-) i kolejny rok - mam nadzieję - będę snuć moje robótkowe historyjki. 


Oto dzisiejszy bohater: szczur. 

No fajnie, powiecie, ale dlaczego w takim kolorze?
Już odpowiadam: a dlaczego nie? Może w ten sposób zdobędzie odrobinę waszej sympatii, bo z nią (do szczurów) zazwyczaj nie jest najlepiej.

Dołóżmy jeszcze lewy profil


i prawy profil 

  
i szczere spojrzenie w wasze oczy


I....????