Od dawna z wielkim zainteresowaniem podglądam blog Niesforne szmatki i podziwiam piękne rzeczy, które można wyczarować przy użyciu maszyny do szycia.
Czarowanie swoją droga, ale to przede wszystkim zasługa wielkiego talentu, pomysłowości i kunsztu wykonania Autorki.
Ostatnio - prócz domku - oczarowały mnie igielniki w kształcie staroświeckich maszyn do szycia. Mówię wam, majstersztyk!
Chociaż znam się ociupinę na szyciu i popełniałam własnoręcznie różne ciuszki głównie dla siebie, ale to było dawno a w dodatku to tylko zwyczajne rzemiosło.
"Materialne" igielniki podsunęły mi pomysł na siostrzaną wersję, ale na kalce.
Skorzystałam z motywu przeznaczonego do haftu maszynowego i w moim wykonaniu wyszło tak:
A potem zdecydowałam, że najlepszym miejscem dla obrazka będzie dom autorki bloga - Ani.
Musiałam przez kilka dni trzymać język za zębami, ale już wiem, że obrazek dotarł do adresatki.