poniedziałek, 7 czerwca 2010

Rzeczy w skali mikro

Kalka wdzięcznym tworzywem jest.
O tym wie każdy, kto już miał z nią do czynienia.
Dziś polecam kalkę typu flex - nie tylko poddaje się wszelkim torturom, czyli tłoczeniu, perforowaniu i cieniowaniu, ale również jest bardziej elastyczna i podatna na zginanie czy składanie; i ładnie się wybiela.

Z tej kalki zrobiłam dwa drobiazgi.

Bucik
Często pokazywany w różnym wzornictwie. Tu skorzystałam z japońskiego schematu, który dodatkowo ozdobiłam naklejonymi kwiatuszkami ze środkami z półperełek.
Skalę przedsięwzięcia widać na drugim zdjęciu




Przyklejanie wierzchu do podeszwy okazało się zajęciem dość pracochłonnym i obfitującym w komentarze "odautorskie", ale udało się!

Koszyczek
To samo źródło schematu - moim wkładem jest kolor nałożony tuszem.
Razem z pałączkiem ma 10cm wysokości a do środka mieści się np. wydmuszka z gęsiego jaja albo inny drobiazg.


Ktoś zapyta: a po co to komu? Nie pytajcie...
W każdym hobby są mniejsze lub większe wyzwania, z którymi warto się zmierzyć dla własnej przyjemności czy satysfakcji; co niniejszym uczyniłam.

czwartek, 3 czerwca 2010

Drobiazgi, czyli zakładki

Czytamy sobie spokojnie w leniwe popołudnie i nagle - co za pech! - telefon... albo ktoś do drzwi dzwoni, więc szybko rozglądamy się wokół w poszukiwaniu czegoś do założenia strony: pusty papierek, jakiś rachunek lub paragon, reklama najnowszej w mieście pizzerii czy cokolwiek innego.

A może warto mieć zakładkę?




Tę ostatnią zrobiłam dla pewnej sympatycznej osoby, której ulubiona zakładka zaginęła. Już wiem, że przesyłka dotarła, więc ujawniam :



wtorek, 1 czerwca 2010

Przerywnik

O obiecanych drobiazgach już lada dzień, a teraz taka ciekawostka, którą zrobiłam sobie dzisiaj.
Zrobiłam z ciekawości, bo tego typu wycinanki to nie do końca moje klimaty. Nazywa się "Window Die Cut Decoupage" i najciekawsza jest oprawa obrazka; tu się zachwyciłam: taka inna, pudełkowa.

Nabyłam na próbę i złożyłam wszystko według wzoru:









Teraz mam zamiar spożytkować kolejną ramkę zupełnie inaczej.
I pochwalę się, jeśli tylko połączenie teorii z praktyką wypadnie zgodnie z moim oczekiwaniem :-).

piątek, 28 maja 2010

Co masz zrobić dziś....

... zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego.
Nie twierdzę, że to najlepsza metoda na organizację czasu :-). ale jedyna, by zająć się ulubionymi robótkami.
Zatem, nim wrócę do zaniedbanych obowiązków domowych pokażę, co udało mi się ostatnio wykonać:


Żółte kwiatki już były, ale należała im się jakaś oprawa - dość zajmująca w wykonaniu.

Kolejny motyw malowany - tusz biały, fuksja i zielony:

A do ramki zaczerpniętej z magazynu M65 wkleiłam kwiatowego elfa wyciętego z drukowanej kalki. Zamiast kartonika jest złożona na pół kalka tęczowa z brzegiem zrobionym takim fajnym podręcznym urządzeniem, które kupiłam kiedyś w Lidlu bez wielkiej nadziei na skuteczność i proszę - pomyliłam się. Świetnie tnie nie tylko kalkę, ale i karton.


Teraz odkładam przyjemności, ale na krótko :-), bo w toku dwa drobiazgi, o których następnym razem

sobota, 22 maja 2010

Kartka ogólna

Kilka dni temu zadzwoniła Basia z prośbą: karteczka potrzebna, taka ogólna.
No ładnie - co to znaczy "ogólna"?
Okazało się, że to znaczy, że jeszcze nie wiadomo czy bardziej będzie pasował napis W Dniu Imienin czy może raczej Serdeczne Życzenia i stąd wzmiankowana ogólność.


Koloru miałam ostatnio pod dostatkiem - o tym będzie jeszcze okazja opowiedzieć - więc pochyliłam się nad bielą. Lubię ją, tę biel, więc tylko motyw, motyw potrzebny!... Kwiatowo, ale delikatnie, może nie do końca dosłownie.
Ostatecznie zdecydowałam, że dobrze będzie tak:



Od siebie dodałam te perełkowe pręciki w kwiatkach - ot, słabostka taka moja :-)

I w całości, na czerwonym prążkowanym kartonie:

A, napisu tak naprawdę jeszcze nie ma, bo Basia jutro podejmie decyzję, ale jak wpadnie szybko-piorunem :-), to pewnie nie zdążę nawet po aparat sięgnąć.
/Motyw kwiatowy pochodzi z książki My Passion My Parchment/

czwartek, 6 maja 2010

Na pogodę

Dajcie spokój, co się dzieje! Nos strach wychylić na tę zimnicę i wiatr.
Siedzę od rana zawinięta w wielki szal, w ciepłych skarpetkach i ... głodnawa, bo co otworzę lodówkę, to takie zimno wieje, że jeść się odechciewa :-)).


Czymś trzeba by tę niepogodę odegnać...
Kwiaty chyba będą najlepsze, więc wybór padł na gałązkę wisterii:

Wzór znalazłam w czwartej części PC Technique step by step a pod obrazek podłożyłam tęczową kalkę jako tło. Malowanie tuszem i Pinturą, czyli farbą: biała i fioletową, no i pędzlem do dabbingu.
Cieplej może się nie zrobiło, ale weselej chyba tak.

PS. O dabbingu pisałam również tu

piątek, 23 kwietnia 2010

Z innej beczki

Stara miłość nie rdzewieje!
Moje dawne uczucie do quillingu nagle się odezwało i dlatego musiałam koniecznie coś "zakręcić" :-)


Największą radość sprawiało mi układanie bukietów i parę z nich znalazłam w moim archiwum:






Czuję... że może znowu coś z tego będzie?