Od rana sypnął śnieg - drobno, ale systematycznie. Dzieci z sankami migiem zaludniły okoliczną górkę, kto wie, ile jeszcze będzie okazji do zabawy.A ja - na przekór - zrobiłam przebiśniega :-).
To ostatni kawałek aluminium z foremki; właśnie dostałam przesyłkę z folią odpowiedniego gatunku srebrną, złotą i miedzianą.
PS. Chwilowo nie mogę ( nie wiem dlaczego ) wejść do komentarzy, więc w tym miejscu dziękuję za wpisy pod poprzednim postem.
Beato, ta igła polega na tym, że nacięcia są zrobione odwrotnie i zamiast filcować w środku, wyciąga z ufilcowanego nitki na zewnątrz.