
niedziela, 8 stycznia 2012
Znów na biało
Jako jednostka, której odmawianie przychodzi z trudnością, szczególnie, gdy idzie o jakieś kartki dla krewnych i znajomych, przeszłam na konsumowanie telewizji metodą nasłuchu :-)) i zabrałam się do pracy okolicznościowej:


środa, 4 stycznia 2012
Okazje
Mój nieoceniony Osobisty, chcąc urozmaicić domowy posiłek w pierwszym dniu nowego roku, zakupił dzikie ptactwo. I tak zrodziła się pierwsza okazja: do odświeżenia ( i pogłębienia ) wiedzy kulinarnej. Z półki wyjechały na stół wszystkie książki kucharskie; no bo w końcu nie wiem, jak wy, ale ja z bażantem to zbyt często do czynienia nie mam, niestety :-))
Kiedy natarty solą, pieprzem i jałowcem oraz obłożony plasterkami słoninki specjał znalazł się w piekarniku, zadumałam się nad pustą aluminiową foremką-opakowaniem.
Powszechnie wiadomo, że fanatycy "przydasiów" niczego pochopnie nie wyrzucają, zwłaszcza, że w tym momencie zrodziła się kolejna okazja: spróbować sztuki tłoczenia.
Już jakiś czas temu przyglądałam się w sieci różnym cudom wytłaczanym na grubej folii aluminiowej i spód mojej foremki wyglądał sporym gładkim fragmentem na akuratny do pierwszego zadania.
Wybrałam niewielki wzorek kwiatowy i posłużyłam się moimi "pergaminowymi" kulkami.
Jak tylko zdobędę odpowiednią folię (już nie z foremki ) - spróbuję jeszcze poćwiczyć.
Tak wygląda debiutancki "wykon".
Kiedy natarty solą, pieprzem i jałowcem oraz obłożony plasterkami słoninki specjał znalazł się w piekarniku, zadumałam się nad pustą aluminiową foremką-opakowaniem.
Powszechnie wiadomo, że fanatycy "przydasiów" niczego pochopnie nie wyrzucają, zwłaszcza, że w tym momencie zrodziła się kolejna okazja: spróbować sztuki tłoczenia.
Już jakiś czas temu przyglądałam się w sieci różnym cudom wytłaczanym na grubej folii aluminiowej i spód mojej foremki wyglądał sporym gładkim fragmentem na akuratny do pierwszego zadania.
Wybrałam niewielki wzorek kwiatowy i posłużyłam się moimi "pergaminowymi" kulkami.
Jak tylko zdobędę odpowiednią folię (już nie z foremki ) - spróbuję jeszcze poćwiczyć.
Tak wygląda debiutancki "wykon".
poniedziałek, 2 stycznia 2012
Gołąbki
Jak dwa gołąbki... albo dwie turkaweczki - jak to dawniej w literaturze pisano :-)
Uruchomiłam ten popularny ślubny motyw do kilku kartek na tę właśnie okazję. Oto jedna z nich:

* * *
Wszystkim odwiedzającym życzę w Nowym Roku fascynujących inspiracji, rozciągliwej doby i radości z pracy twórczej.
Uruchomiłam ten popularny ślubny motyw do kilku kartek na tę właśnie okazję. Oto jedna z nich:

* * *
Wszystkim odwiedzającym życzę w Nowym Roku fascynujących inspiracji, rozciągliwej doby i radości z pracy twórczej.
Dziękuję za życzenia świąteczne!
sobota, 24 grudnia 2011
Na Święta
czwartek, 15 grudnia 2011
Szarobury
Leżał sobie w szufladzie taki niepozorny ufilcowny kadłubek z głową, bo nie miałam pomysłu, co z nim zrobić dalej.
Widać na wszystko przychodzi czas. Dzisiaj odebrałam przesyłkę ze szklanymi oczami i wprawiłam je w ramach kontunuacji filcowej wprawki.
Dorobiłam nosek.
A potem zmechaciłam całą robótkę "odwrotną" igłą (informację o igle znalazłam na blogu Julii Yu Yu Yurkevich a wykonanie - mój mąż):
Widać na wszystko przychodzi czas. Dzisiaj odebrałam przesyłkę ze szklanymi oczami i wprawiłam je w ramach kontunuacji filcowej wprawki.
Dorobiłam nosek.
poniedziałek, 12 grudnia 2011
Miś dla Moni
Jakiś czas temu dziecko moje osobiste prosiło o misia dla koleżanki z pracy.
Bo misie - jak wiadomo - są ponadczasowe :-).
Obiecałam, ale ostatnio zajęły mnie bardzo świąteczne kartki i jakoś tak zleciało...
Ale już jest i mam nadzieję, że będzie się podobał. Zaraz pakuję go do pudełka i pędzę na pocztę.
Przy okazji przetestowałam to sprytne narzędzie z pięcioma igłami i jestem z mojej inwestycji bardzo zadowolna.
Bo misie - jak wiadomo - są ponadczasowe :-).
Obiecałam, ale ostatnio zajęły mnie bardzo świąteczne kartki i jakoś tak zleciało...
Ale już jest i mam nadzieję, że będzie się podobał. Zaraz pakuję go do pudełka i pędzę na pocztę.
Przy okazji przetestowałam to sprytne narzędzie z pięcioma igłami i jestem z mojej inwestycji bardzo zadowolna.niedziela, 4 grudnia 2011
Różności
Filcowe zwierzaczki zeszły na dalszy plan, bo pora kończyć świąteczną "produkcję".
W tak zwanym międzyczasie zrobiłam magnes na lodówkę dla dzisiejszej solenizantki:
Moje kartki dadzą się z grubsza podzielić na dwie kategorie.
Pierwsza to te z obrazkiem. Mam kilka ulubionych motywów, które staram się każdego roku oprawić trochę inaczej:

W drugiej posługuję się wyłącznie białą kalką, którą "męczę" na różne sposoby dodając czasem jakieś błyskotki
W tak zwanym międzyczasie zrobiłam magnes na lodówkę dla dzisiejszej solenizantki:
Moje kartki dadzą się z grubsza podzielić na dwie kategorie.Pierwsza to te z obrazkiem. Mam kilka ulubionych motywów, które staram się każdego roku oprawić trochę inaczej:

W drugiej posługuję się wyłącznie białą kalką, którą "męczę" na różne sposoby dodając czasem jakieś błyskotki
Subskrybuj:
Posty (Atom)



